Pages Navigation Menu

Justyna Wydra – kwestionariusz osobowy

Justyna Wydra – kwestionariusz osobowy

W ramach akcji Czytam Polskie, publikujemy materiały dotyczące polskich pisarzy, aby przybliżyć wam sylwetki autorów najlepszych polskich książek. Pierwszy kwestionariusz należy do Justyny Wydry, autorki bestsellerowej książki „Esesman i Żydówka”.

MOTTO ŻYCIOWE: do życia nie podchodź zbyt poważnie – i tak nie wyjdziesz z niego żywy

ULUBIONY CYTAT, FRAGMENT: „Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija” (Stanisław Jerzy Lec)

ULUBIONY BOHATER POWIEŚCIOWY: Kmicic vel Babinicz z „Potopu”, Poncjusz Piłat z „Mistrza i Małgorzaty”, Włóczykij (kolega Muminka) i Mała Mi.

PIERWSZA PRZECZYTANA KSIĄŻKA/ KSIĄŻKI Z DZIECIŃSTWA: Kubuś Puchatek

ULUBIONE KSIĄŻKI: poza Kubusiem Puchatkiem i opowieściami o Muminkach? „Mistrz i Małgorzata”, „Potop”, wszystkie Agathy Christie, cały: Philip K. Dick, Jonathan Carroll, Hans Hellmut Kirst, Szczepan Twardoch, Grażyna Plebanek. Poza tym: „Trawa śpiewa” Doris Lessing, „Aleja Niepodległości” Krzysztofa Vargi, „Siekierezada” Edwarda Stachury, „Czarodziejska góra” Tomasza Manna… Długo mogę wymieniać 🙂

POLSKI PISARZ, KTÓREGO CENIĘ TO… Marek Krajewski. Za niesamowitą rzetelność w dokumentowaniu tego, co minione. Szczepan Twardoch. Za miłość do Śląska. Olga Tokarczuk. Za niezależność.

NAJWAŻNIEJSZA POLSKA KSIĄŻKA OSTATNIEJ DEKADY: manifest pokolenia? Nie mam kompetencji, by oceniać.

GDYBYM BYŁ(A) INNYM PISARZEM/PISARKĄ, CHCIAŁ(A)BYM BYĆ AUTOREM… nie miewam myśli o tym, by być kimś innym, niż jestem. Jeśli chcę kimś być – staję się nim.

AKTUALNIE CZYTAM… chwilowo wyłącznie leciutkie tematy, ponieważ piszę kolejną książkę, co w 100% angażuje intelektualnie. Teraz akurat kończę „Listy miłosne”, mały zbiorek opowiadań o miłości w formie listów kochanków (praca zbiorowa, m.in. Gretkowska, Szczepkowska) wydany przez Świat Książki. Miła rozrywka.

SWOICH FANÓW ZACHĘCIŁ(A)BYM DO LEKTURY… Hansa Hellmuta Kirsta. Uwielbiam!

KSIĄŻKA PAPIEROWA CZY E-BOOK? Ja tylko papier. Pod tym względem jestem dinozaurem.

PISZĘ, PONIEWAŻ… czuję taką wewnętrzną potrzebę. Czasem po prostu muszę się wypisać. Niekoniecznie w formie książki. Bywa, że na blogu. Uwielbiam proces twórczy. Dla mnie pisanie jest jak układanie mozaiki – bierzemy słowa, myśli i odczucia, obracamy je w rękach, ważymy, wyobrażamy sobie efekt końcowy i układamy w całość.

GDYBYM NIE ZOSTAŁ/A PISARZEM/PISARKĄ, BYŁ(A)BYM… biologiem. Oj, przecież jestem biologiem! Biologiem/zoologiem/entomologiem z wykształcenia. Behawiorystą z zamiłowania. Poważnie – myślę, że gdybym miała wybierać dziś, zostałabym historykiem albo literaturoznawcą.

GDY PISZĘ… świat przestaje dla mnie istnieć. Przenoszę się całkowicie w alternatywną rzeczywistość. Muszę się mocno pilnować, by nie „zapisać się” na śmierć 🙂

INSPIRUJĘ SIĘ… tym, co przeczytam. Tym, co przeżyję. Tym, co podsłucham i podpatrzę u napotkanych ludzi. Muzyką.

RYTUAŁY (w trakcie pisania): kawa na dobry początek. Gdy siadam do kontynuacji tekstu, czytam dwie-trzy strony uprzednio napisane i robię małą korektę stylistyczną. To pomaga wrócić do świata powieści. Potem piszę nieprzerwanie dwie-trzy godziny. Odkładam tekst, gdy czuję, że mam dosyć. Obiecuję sobie, że na dziś wystarczy i… za pół godziny jestem z powrotem przy komputerze.

MOIM (literackim) MARZENIEM JEST… chyba się spełniło. Ukazała się moja pierwsza powieść. Czytam recenzje – niby zwykła historia miłosna, tyle, że bohaterowie nietypowi, ale wzrusza i pozostawia Czytelnika z tysiącem myśli. Podobno nieźle napisana. Cieszę się, bo pracowałam nad nią (mentalnie) siedem lat. Kosztowała mnie wiele emocji, ponieważ napisałam ją dla siebie – ku pokrzepieniu własnego serca, przerażonego ogromem okrucieństw, jakie jeden człowiek gotów jest wyrządzić drugiemu. Mocno wierzę, że świat by dawno zginął, gdyby nie jednostki, które potrafią powiedzieć „nie!”.

Marzę o ekranizacji (wiem, że to zuchwałe). Marzę o tym, bym zawsze miała o czym pisać, dla kogo pisać i by nie zabrakło mi zapału i umiejętności. Chciałabym, by kolejna książka była lepsza – bardziej przemyślana, dojrzała, lepsza warsztatowo.

GDYBYM ZDOBYŁ/A LITERACKĄ NAGRODĘ NOBLA… stanęłabym przed lustrem i samej sobie wykrzyczałabym w twarz: „Stara, jesteś wielka!” 🙂

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


− 8 = jeden

Reklama