Pages Navigation Menu

Wspomnienia (niekoniecznie) dyplomatyczne Stanisława Cioska – recenzja

W ostatnich latach opublikowano wiele wspomnień i pamiętników. Wzięli się za pióro aktorzy (Zofia Kucówna, Magdalena Zawadzka, Maja Komorowska, Krzysztof Globisz, Gustaw Holoubek, Leonard Pietraszak, Ewa Błaszczyk, Andrzej i Mikołaj Grabowscy), politycy (Mieczysław F. Rakowski, Mieczysław Jagieliński, Mikołaj Kozakiewicz), pisarze (Tadeusz Konwicki, Sławomir Mrożek, Miron Białoszewski). Wszystkie te pozycje wydawane są z reguły w twardych okładkach, zawierają dużo fotografii i są starannie opracowane edytorsko.

Na napisanie wspomnień zdecydował się także Stanisław Ciosek. W czasie studiów na Uniwersytecie Warszawskim był działaczem Zrzeszenia Studentów Polskich, potem zaproponowano mu stanowisko I sekretarza KW PZPR w Jeleniej Górze. Naiwny jeszcze wówczas Ciosek nawet zadał pytanie, czy ma jeszcze inny wybór. Propozycję przyjął. Był tak wówczas zestresowany, że wychodząc z gabinetu Edwarda Babiucha w gmachu KC PZPR zamiast na korytarz trafił do szafy. Nie  te  drzwi otworzył. Krążył nawet wówczas dowcip, że Ciosek poszedł do góry. Tylko dlaczego do Jeleniej.  W listopadzie 1980 roku został odwołany do Warszawy. Stanisław Ciosek od 21 listopada 1980 do 13 listopada 1985 był w składzie Rady Ministrów jako minister do spraw związków zawodowych. Od 23 marca 1983 do 30 maja 1984 jednocześnie pełnił funkcję ministra pracy, płac i spraw socjalnych. Był też aktywnym uczestnikiem rozmów  w 1988 roku strony rządowej z NSZZ „Solidarność” w Magdalence, w roku następnym brał udział w obradach Okrągłego Stołu.  W listopadzie 1989 roku został ambasadorem PRL w Moskwie.  Pozostał w Moskwie po rozpadzie Związku Radzieckiego jako przedstawiciel dyplomatyczny RP w Federacji Rosyjskiej.  Przebywał w sumie w Moskwie przez 7 lat do 1996 roku. Był świadkiem puczu Janajewa.  Kilkakrotnie był wzywany do rosyjskiego MSZ. „Za każdym razem po otrzymaniu takiego zaproszenia człowiek robił dokładny rachunek sumienia – co takiego mogło się wydarzyć i spowodować napięcie w dwustronnych stosunkach?” Ponieważ pisał wspomnienia po latach, więc mógł czasami uchylić rąbka tajemnicy. Po wydaleniu z Polski rosyjskiego zastępcy attache wojskowego 2 X 1993 roku wezwany na dywanik ambasador szedł w zaparte:

„- Sytuacja, o której pan minister raczył był wspomnieć, absolutnie nie miała miejsca – szedłem starym dyplomatycznym zwyczajem w zaparte. – Mój rząd na pewno nie zrobił czegoś podobnego, a co więcej, nigdy nie postąpiłby w taki sposób.”

Stanisław Ciosek odsłania w tej książce całą prawdę o „goleni prawej”, czyli o tym, jak prezydent Aleksander Kwaśniewski w 1999 roku  podczas wizyty na cmentarzu w Piatichatkach pod Charkowem był pijany (w rozdziale „Kto upił prezydenta?).

Dowiadujemy sie także, jak przeżył swoją wizytę w Moskwie wicepremier Leszek Balcerowicz we wrześniu 1991 roku. Mało brakowało, a doszłoby do gigantycznego międzynarodowego skandalu.  Borys Jelcyn chciał nająć Balcerowicza na głównego reformatora.  W depeszy agencji RIA zacytowano wypowiedź premiera Siłajewa, który oświadczył, „że właśnie rozmawiał z polskim premierem, zaś ten oświadczył, że jego kraj rozważa przystąpienie do tworzonego przez ZSRR związku ekonomicznego.”  Ciosek pisze: „Pomagałem premierowi odzyskać świadomość, gdy tymczasem Sobczak szukał telefonu.” Udało się odkręcić słowa rosyjskiego premiera.

Ambasador Ciosek miał też ciekawą przygodę na bazarze. Jeden z handlarzy chciał kupić jego zegarek. Na odmowę sprzedaży handlujący wyciągnął z kieszeni… pistolet. I chciał się wymienić. Ambasador zbaraniał. Nie wiedział, jak wybrnąć z tej sytuacji. Bał się, że to może być prowokacja, że może gdzieś blisko jest ukryta kamera. Wreszcie znalazł wyjście. Powiedział, że zegarek dostał od żony i może go oddać tylko razem z nią. Gość spojrzał na niego, skalkulował wiek i podziękował.

Z karty książki dowiadujemy się o lotach do Smoleńska. Od 1990 roku Rosjanie traktowali to lotnisko jako prowincjonalny wojskowy pas startowy. I nie chcieli, by polskie delegacje tam lądowały. Za każdym razem strona polska występowała o zgodę na lądowanie na tym lotnisku. „Rosjanie zawsze mieli opory przy wydawaniu zgody na lądowanie samolotu z VIP-ami na pokładzie. Każdorazowo oficjalnie oznajmiali, zgodnie z prawdą zresztą, że lotnisko jest w zbyt złym stanie technicznym i nie nadaje się do przyjmowania rejsów z najważniejszymi osobami w państwie. Wtedy zaczynał się stały ceremon9iał – my naciskaliśmy, że musimy wylądować akurat tam. Następowała wymiana not dyplomatycznych. W końcu Rosjanie ulegali, ale mieli spokojne sumienie, a w ręku dokumenty, że byli przeciwni takiemu rozwiązaniu.”

Książkę czyta z wielkim zainteresowaniem. Poznajemy realia życia w Moskwie. Śledzimy życie w ambasadzie. Dowiadujemy się, jak wyglądały rozmowy w sprawie opuszczenia wojsk radzieckich z terytorium Rzeczypospolitej, czy jak wyglądało przekazanie akt katyńskich przez Michaiła Gorbaczowa. Jednocześnie ważne są opinie autora o Rosjanach, o wzajemnych relacjach polsko-rosyjskich. Ciosek przy każdej zmianie rządów w Polsce podawał się do dymisji. „Nawiasem mówiąc, takie oddanie się do dyspozycji nie jest wymagane. To kwestia dobrych obyczajów, nie zawsze zresztą przestrzeganych.” Prezydent Lech Wałęsa go zapewnił, że dopóki on będzie prezydentem, Ciosek będzie ambasadorem. I słowa dotrzymał.

Ambasador Ciosek podsumowując swój pobyt na placówce podkreślił, iż gdyby chciał literalnie przestrzegać instrukcje otrzymywane z Warszawy, mielibyśmy przynajmniej kilka „polsko-ruskich wojen”. Pisał: „Zgrzytało przecież wtedy nie raz między nami, Nigdy nie zdarzyło mi się oszukać ani jednej, ani drugiej strony, raczej starałem się wznieść ponad sprawy bieżące i spojrzeć na kontekst wzajemnych stosunków szerzej,. Formułowałem stanowiska tak, aby oddać rzeczywistość zgodnie z prawdą, ale w odpowiedni sposób. Nierzadko łagodziłem wydźwięk, zaokrąglałem kanty.”

Czytelnik przy lekturze tej książki wiele razy się uśmiechnie, wiele razy zaduma. Dowie się, jak wyglądała pierestrojka w Rosji. Może ta pozycja pomoże mu zrozumieć duszę rosyjską.

Gminna Biblioteka Publiczna w Pawłowiczkach

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


osiem × 1 =

Reklama