Pages Navigation Menu

Rodzinny park atrakcji Izabeli Pietrzyk – recenzja

W ostatnim roku w naszej bibliotece ogromnym zainteresowaniem cieszyła się książka Izabeli Pietrzyk „Rodzinny park atrakcji”. Jak to się zwykle zaczyna, przeczytała jedna czytelniczka, poleciła koleżance, ta kolejnej koleżance (bibliotekarze dołożyli swój głos) – znowu zadziałała poczta pantoflowa (w dobrym znaczeniu tego powiedzenia). Jednym słowem nie zagrzała ona miejsca na półce bibliotecznej, a to chyba najważniejsze w życiu książki. Powieść, o której wspomniałam jest kontynuacją „Histerii rodzinnych”. Autorka jednak tak umiejętnie skonstruowała opowieści, że można je czytać w dowolnej kolejności bez bólu głowy, że nie będziemy wiedzieć o co chodzi.

Zaczynamy czytać i szybko maluje nam się obraz wielopokoleniowej rodziny. Spotykamy rodziców, dzieci, dziadków. Na pierwszy plan wysuwa się Wiktoria, prawie czterdziestoletnia singielka, a dla tych, którzy wolą tradycyjnie panna. Matka przy każdej okazji suszy jej głowę i na siłę szuka kandydata na męża. Ta natomiast ma już serdecznie dość wtrącania się w jej życie. Amelia siostra Wiktorii ma męża Sławka (prawie doskonałość w oczach matki dziewczyn Janiny) i dwoje dzieci, Marka i Emilkę. Janina, seniorka rodu układa sobie słodki obrazek życia rodzinnego zamężnej córki. W rzeczywistości Sławek to facet o różnych obliczach i niekoniecznie wszystkich dobrych, co ma niemały wpływ na konflikt Amelii z dziećmi. Również obie siostry kiedyś bardzo bliskie sobie niespodziewanie oddalają się od siebie. Jak poukładają się te skomplikowane relacje rodzinne odpowiedzi w książce. Jak widać proza o zwykłym życiu. Jednak niebanalna i ma to coś w sobie co do niej przyciąga i pozostaje na dłużej. Pewnie nie najwyższa półka literacka ale czy mamy ochotę jeść codziennie kawior na kolację? Czytając książkę widzimy znane sytuacje a może co jeszcze ważniejsze emocje. Pisarce udało się fantastycznie zbudować postaci bohaterów. Wydają się być na wyciągniecie ręki. Każdy jest wyrazisty, niepozbawiony sobie właściwych zalet i wad. Autorka nie ucieka od trudnych czy wstydliwych tematów. Mówi głośno ustami bohaterów i czasem daje nam to siłę to walki z własnymi słabościami.

Kolejny mocny atut tej lektury to ogromna dawka humoru. Czytasz i czujesz, że wybuchasz śmiechem. Porcja niewymuszonego humoru jest tak ogromna, że rozbawi nawet najbardziej powściągliwego czytelnika. „Rodzinny park atrakcji” to mądra powieść o niezaprzeczalnej mocy jaką daje rodzina. Nawet gdy popełniamy błędy, nawet gdy przychodzą kryzysy, kiedyś zaczyna świecić słonce i zawsze znajdziemy ludzi dla których nie jesteśmy obojętni. Gratuluję autorce!

Justyna Bździuch

Gminna Biblioteka Publiczna w Aleksandrowie

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


+ 8 = siedemnaście

Reklama