Pages Navigation Menu

Mistrz Katarzyny Michalak – recenzja

W każdej bibliotece swoje miejsce na półce mają książki spod pióra Katarzyny Michalak. Autorka m.in. owocowej serii tym razem zaskoczyła wszystkich pisząc powieść całkiem odmienną od dotychczasowego stylu. Gdy we wszystkich księgarniach i bibliotekach furorę robiła powieść erotyczna E.L. James 50 twarzy Greya, pani Michalak zaproponowała swoją wersję niegrzecznej powieści. Mistrz trafił także do naszej biblioteki, i być może wśród pozostałych książek przeszedłby niezauważenie, gdyby nie bardzo dobre opinie naszych stałych czytelników.

W tej książce jest wszystko – mafijne porachunki, narkotyki, seks, porwania, zemsta i to co przyciąga czytelniczki jak magnes, czyli romans. Losy studentki Sonii, która przez przypadek wpada w sidła mafii oraz sidła miłości do jej porywacza – mafiosa Raula de Luca. Przeplatające się z ich losami wątki bezwzględnego Vincenta i Andżeliki oraz lekarza Pawła wchłaniają z każdą stroną wypełniając książkę wszystkimi kolorami emocji, a pozostawiając świat zewnętrzny bezbarwnym. Mimo, że książka nie kończy się happy endem na długo nie pozwala zapomnieć o przeczytanej historii.

Czytając recenzje użytkowniczek jednego z najpopularniejszych, opiniotwórczych serwisów książkowych, spotkałam się zarówno z opiniami pozytywnymi, jak i negatywnymi. Nie da się ukryć, ze Mistrz wzbudza skrajne emocje – od uwielbienia po niesmak. W 100% mogłabym się podpisać za jedną z czytelniczek, która napisała: „Właściwie trudno mi ocenić dlaczego akurat ta książka ma w sobie to „coś”. Niby fabuła nie jest bardzo wyszukana, podobnych historii możemy znaleźć wiele, nie jest to nawet otwarte podejście do spraw seksu. Sama już nie wiem…”. Nie można jednak zaprzeczyć, że to „coś” ma zdecydowanie.

 Jest bardzo prawdopodobne, że każdy kto zacznie czytać Mistrza może później spodziewać się pretensji rodziny i przyjaciół, dotyczących niegotowego obiadu, przegapionego spotkania lub zarwanej nocy. Ta książka jest jak kawa – wieści o książce unoszą się między czytelnikami niczym zapach uwielbianego przez miliony napoju, a „smak” daje zastrzyk energii o każdej porze dnia. I tak jak jeden łyk kawy nas nie obudzi, tak parę stron tej powieści spowoduje, że nie będziemy mogli się oderwać od niej aż do ostatniej kartki.

Gdybym miała do dyspozycji punktację, powieść Katarzyny Michalak otrzymałaby 10/10 punktów. Dlaczego? Mimo, iż nie czytałam pozostałych powieści tej autorki, gdyż mnie nie „wciągnęły”, po tą sięgnęłam bez wahania. Nie miałam wobec tej książki żadnych oczekiwań, wymagań, życzeń. Czerń okładki w połączeniu z czerwienią tulipana przyciągnęła wzrok (być może dlatego, że lubię kontrasty). A treść… no, cóż. Książkę dosłownie pochłonęłam w jeden wieczór (co rzadko mi się zdarza w przypadku innych powieści). I wcale nie żałuje tego czasu. To był bardzo mile spędzony czas.

Gminna Biblioteka Publiczna w Krasocinie

1 komentarz

  1. Zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Mistrz ma w sobie „to coś”. To książka, która ma honorowe miejsce w mojej biblioteczce. Jaka jest Państwa opinia o kontynuacji czyli „Zemście”?Pozdrawiam

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


3 + = sześć

Reklama