Pages Navigation Menu

Listy miłości Marii Nurowskiej – recenzja

„Listy miłości” – to historia, która mogła wydarzyć się naprawdę, chociaż z pewnością lepiej zrozumieją ją ci, którzy w swoim życiu kierują się głosem serca, tak jak bohaterka – Elżbieta (Krystyna). Jest to książka o trudnych wyborach, o wewnętrznej walce z demonami przeszłości i słabościach, które kierują kolejnymi etapami życia. Kłamstwo dotyczące tożsamości, z którym musi żyć bohaterka stawia na jej drodze mężczyznę, odrzuconego adoratora z getta, który po wojnie stoi wysoko na szczeblach partyjnej hierarchii.

Ma władzę  aby decydować o życiu i losie człowieka. Korzysta ze swoich przywilejów bez skrupułów – tłumione przez niego pragnienie zdobycia Elżbiety wybucha zadając jej ból i upokarzając, a jednak nie jest ona w stanie odmówić sobie kolejnych spotkań. Jest to coś z pogranicza perwersji. To, co początkowo robi dla ukochanego męża – Andrzeja, wkrótce stanie się jej obsesją, odkryje że kocha obu mężczyzn a za kolejne kłamstwo zacznie nienawidzić siebie.

Maria Nurowska naszkicowała świetny portret psychologiczny kobiety uwikłanej w grzech cudzołóstwa a jednocześnie kochającej męża czystą i bezgraniczną miłością. Tak wielką, że decyduje się usunąć zaawansowaną ciążę gdyż nie ma pewności, który z nich dwóch jest ojcem. O mało nie przypłaca tego własnym życiem. Ona zresztą spełnia się od dawna w roli matki dla Michała – syna Andrzeja z pierwszego małżeństwa. Elżbieta – Krystyna żyje w ciągłym strachu przed zdemaskowaniem, wszystkie sekrety przelewa na papier – tak powstają listy do Andrzeja, jednak chowa je przed nim i przed światem. Okazuje się, że Andrzej czytał listy – jest świadom od dawna tego, że jego żona Krystyna Korzecka jest Elżbietą Elsner – dziwką z warszawskiego getta, która znalazła schronienie pod jego dachem, zaopiekowała się jego synem i stworzyła dom do którego wciąż chciało mu się wracać. Po prostu i zwyczajnie ją kochał.

Polecam wszystkim czytelnikom tę książkę, chociaż nie jest łatwa, ale czyż życie i miłość są łatwe?

Czy poszukiwanie Boga i prawdy o sobie są łatwe? Często wracam do tej książki i do innych autorstwa Marii Nurowskiej – bo muszę się zastanawiać, zadawać pytania, szukać odpowiedzi w sobie – konfrontując się z wydarzeniami. Książka „Listy miłości” jest dobra na samotny wieczór w ulubionym fotelu, bo w ciszy najlepiej jest wsłuchać się w taką historię i w siebie.

Gminna Biblioteka Publiczna w Grabowcu

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


9 + trzy =

Reklama