Pages Navigation Menu

Kasacja Remigiusza Mroza – recenzja

Dwójka prawników.

Kobieta i mężczyzna.

Naprzeciw nich jeden klient.

Winny czy niewinny?

To już bez znaczenia.

 

W „Kasacji” Remigiusz Mróz zaskakuje czytelników całkowitą zmianą gatunku. Sam tytuł zwiastuje prawnicze zabarwienie powieści, ale można odnaleźć tu zarówno szczyptę wątku kryminalnego jak i kropelkę thrillera. Lecz nie jest do danie ciężkostrawne ani ociekające ciągiem niezrozumiałego prawniczego bełkotu, wręcz przeciwnie. O ile w szkole kojarzyłam o co chodzi w kasacji, tak tu czytelnik ma wszystko podane niemal na talerzu zaraz obok Hickory-smoked bar-b-que combo.

Warszawa. Czasy współczesne. Syn wpływowego biznesmana zostaje oskarżony o podwójne morderstwo ze szczególnym okrucieństwem. Na szczęście trafia pod skrzydła mecenas Joanny Chyłki. Jest to prawniczka nie przebierająca w słowach i działaniach.  Co może pójść nie tak? Sporo, bo oto pomiędzy kobietę z charakterem i potencjalnego psychopatę wkracza Kordian Oryński, aplikant Chyłki, niemalże mdły w swojej przeciętności. Jednak te trzy postacie wystarczą by wzbogacić całą historię o niemałą ilość zabawnych scen i wymian zdań.

Co do fabuły, jest ona przemyślana, tak że czytelnik jest w stanie w pewnym stopniu przewidzieć rozwój wydarzeń, ale samo zakończenie książki jest niemal w popisowy sposób zakamuflowane, niczym czarny kot w ciemnym pokoju. Jedyne wrażenie jakie zostaje w głowie po ostatnich stronach to ogromny niedosyt i wrażenie, że autor pogrywa sobie z nami niemal przez cały czas.

Osobnego omówienia wymaga akcja powieści, jako nieodzowna cześć dobrej książki. W przypadku „Kasacji” to właśnie ona gra pierwsze skrzypce i zaczyna się już po pięciu kartkach. Bohaterowie cały czas gdzieś idą, jadą, rozmawiają, są porywani, jedzą, piją, uff, aż czytelnikowi trudno znaleźć chwilę na głębszy oddech.

Podsumowując, „ Kasacja” nie jest tak ciężkim kawałkiem literatury na jaki wygląda.  Autor wykorzystał tu ogrom wiedzy prawniczej wynikającej z jego wykształcenia, a która dla laika mogłaby wydawać się zastraszająca. Połączenie bohaterów, fabuły i akcji z powyższym daje świetnie wysmażoną książkę, która schodzi z księgarnianych półek niczym ciepłe bułeczki.

Marcelina Burda

Gminna Biblioteka Publiczna w Uchaniach

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


sześć + = 9

Reklama