Pages Navigation Menu

Ja, diablica Katarzyny Bereniki Miszczuk – recenzja

Witamy w Los Diablos – bestseller Wypożyczalni dla młodzieży

Każda książka jest na swój sposób wyjątkowa, otwiera przed nami drzwi do innego świata, daje namiastkę życia, którego nie mamy. Szukamy w niej zapomnienia, odpowiedzi na nurtujące nas pytania oraz rozrywki. Przeczytałam w swoim życiu wiele książek, poznałam wielu fikcyjnych bohaterów, których zachowania mnie wzruszały, bawiły lub irytowały.  Niektóre książki gościły w moich myślach wiele dni po przeczytaniu i ciągle do mnie wracają.

Jedną z powieści, które pamiętam mimo upływu czasu jest „Ja, diablica” Katarzyny Bereniki Miszczuk. Dlaczego akurat ta książka jest dla mnie wyjątkowa? Odpowiedź jest prosta – rozbawiła mnie do łez.

Czytając, zadałam sobie pytanie, w jaki sposób młoda pisarka (Katarzyna Berenika Miszczuk napisała pierwszą część trylogii mając 19 lat), zdołała wykreować tak oryginalny świat i wyrazistych bohaterów. Rzadko się zdarza, żeby książka zaciekawiła mnie już od pierwszej strony, w tym przypadku bardzo szybko przeszłam do świata stworzonego przez Miszczuk i z przyjemnością poznałam Wiktorię Biankowską – dwudziestoletnią studentkę, która po swojej śmierci rozpoczyna nowe życie w piekielnym Los Diablos.

Wiktoria otrzymuje posadę diablicy, z czym wiąże się posiadanie nadzwyczajnej mocy, jak również praca, która polega na targowaniu się o duszę zmarłych, czyli potencjalnych obywateli piekła. Bohaterka poznaje przystojnego diabła Beletha, perfidnego Azazela, zaprzyjaźnia się z Kleopatrą (królową Egiptu), wchodzi w konflikt z Lucyferem – władcą Piekła. Jednak nie mogąc zapomnieć o swojej miłości do śmiertelnika Piotrusia, wraca na ziemię, by o niego zawalczyć, co powoduje szereg zabawnych sytuacji.

Miszczuk połączyła w powieści elementy fantasy, kryminału i romansu, okrasiła szczyptą dobrego humoru, z przymrużeniem oka traktując Niebo i Piekło i w konsekwencji zaserwowała lekką, przyjemną lekturę zarówno dla młodzieży, jak i dorosłych.

Oczywiście powieść nie jest bez wad, ale książka nie musi być idealna, żeby być wyjątkowa. Powinna mieć „to coś” i sprawić, że ją zapamiętamy, a „Ja, diablica” Katarzyny Bereniki Miszczuk niewątpliwie to ma. Dlatego czytelnik ceniący sobie dobry humor i szukający w książkach rozrywki, z pewnością się nie zawiedzie i sięgnie po kolejne tomy: „Ja, anielica” oraz „Ja, potępiona”.

Anna Matlak

Miejska Biblioteka Publiczna w Myślenicach

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


7 × = dwadzieścia osiem

Reklama