Pages Navigation Menu

Elżbieta Cherezińska jako Midas współczesnej literatury

Jestem wybredną czytelniczką. Nie lubię czytać na darmo mało wartościowych książek, które oprócz zajęcia czasu nie wnoszą żadnej wartości, nie wywołują zadumy, nie odkrywają jakiejś nowej prawdy o życiu, o człowieku, o świecie. Dlatego też lubię czytać książki z polecenia.

Mój pierwszy kontakt z twórczością Elżbiety Cherezińskiej zaczął się od recenzji w tygodniku. Zawsze interesowałam się historią Polski i lubiłam powieści osadzone w realiach historycznych, dlatego z ciekawością sięgnęłam po „Grę w kości”. Sugestywnie przedstawiona historia Bolesława Chrobrego i Ottona III, głębia psychologiczna postaci i realnie ukazane tło zdarzeń wciągnęły mnie do tego stopnia, że książkę przeczytałam w jeden dzień i… poczułam ogromny niedosyt. Chciałam więcej! I znalazłam! Najpierw cykl „Północna droga” i gorączkowe wyszukiwanie w filiach bibliotecznych kolejnych tomów. Potem „Korona śniegu i krwi”, „Niewidzialna korona”, „Legion” i „Byłam sekretarką Rumkowskiego. Dziennik Etki Daum”.

Wielość tematów może przyprawić czytelnika o zawrót głowy. Tutaj historia Polski i Piastowie, tutaj historia XX wieku, a tu nagle saga o Wikingach. Po „Sagę Sigrun” sięgnęłam, bo byłam ciekawa, jak autorka poradzi sobie z tym tematem. Już po przeczytaniu pierwszych stron poczułam się, jakbym przeniosła się wraz z Sigrun w tamte czasy. Cherezińska ma tę rzadką umiejętność, że potrafi bardzo plastycznie, sensualistycznie opisać każdy detal, każdą myśl tak sugestywnie, że z łatwością można sobie wszystko wyobrazić. Wędruje się poprzez obrazy „odmalowane” przez autorkę, a potem tęskni się do tej głębi, chciałoby się żyć w tych czasach.

Cykl „Północna Droga” składa się z czterech tomów i ukazuje wczesnośredniowieczną Skandynawię, która była w momencie zwrotnym swojej historii, kiedy to w tamte rejony świata zaczynało docierać chrześcijaństwo. Z wielu perspektyw obserwujemy zderzenie tych dwóch całkowicie odmiennych światów: świata wielu bogów, świata sensualnego, bliskiego natury, w którym pozycję społeczną uzyskuje się, wykazując się odwagą i męstwem; i świata jednego Boga, w którym kultywuje się umartwianie, liczy się pokora, ale też, w którym rządzą ci namaszczeni przez Boga.

Ale tego rozdarcia nie ma w opowieści Sigrun. Świat Wikingów widziany jest oczami kobiety, która nie była wojowniczką. Przewijają się nam przed oczami obrazki z jej życia: ubóstwiana przez ojca, kochana przez męża, żona wielkiego wojownika, matka długo wyczekiwanych dzieci.

Życie Sigrun było spełnione i szczęśliwe, czego nie można powiedzieć o bohaterce kolejnego tomu – Halderd. Jej życie nie ułożyło się tak idealnie: wywodziła się ze zubożałem rodziny, wyszła za mąż za niekochanego człowieka. Halderd to emancypantka tamtych czasów, nie poddaje się biernie losowi, chce sama ustalać reguły, sama rządzić. Aktywnie uczestniczy w życiu swojej społeczności, sama wybiera kochanków, nie boi się zmian i tego, co nadejdzie wraz z chrześcijaństwem.

Zmianę charakteru widać też w tytułach poszczególnych tomów: „Saga Sigrun”, „Ja jestem Halderd” – saga jest taką trochę mitologiczną wyidealizowaną opowieścią, w drugim tomie „Północnej Drogi” ważne jest to „Ja jestem…”, które wskazuje na aktywne kreowanie swojego życia przez bohaterkę. Halderd nie chce dać się wtłoczyć tylko w rolę żony i matki, w świecie zdominowanym przez walecznych mężczyzn ona chce także ustalać reguły. Czy jej się to udaje? Warto przeczytać.

„Północna Droga” Cherezińskiej to także „Pasja według Einara” i „Trzy młode pieśni”. Einar pochodzi ze Skandynawii, ale jako młody chłopiec trafia do angielskiego klasztoru i zostaje ochrzczony. Poznajemy historię jego życia i jego samego jako łącznika między tymi dwoma światami. Einar chce zbudować Kościół i jako wysłannik Boga chce nieść ludziom Dobrą Nowinę. Jest tym, który ma przygotować grunt na przybycie Pana. Na swojej drodze spotyka Halderd, która staje się miłością jego życia i sojuszniczką w planach budowy Kościoła, ale która jednocześnie chce realizować własne ambicje polityczne.

„Trzy młode pieśni” to historia o dojrzewaniu opowiedziana z trzech perspektyw: Gudrunn – córki Sigrun, Bjorna – syna Sigrun i Ragnara – syna Halderd i Einara. To opowieść o odkrywaniu swojej drogi w życiu, o szukaniu samego siebie, o miłości, przyjaźni, zazdrości. Wszystko napisane z pasją, tętniące emocjami.

Cherezińska jest jak Midas współczesnej literatury – każdy temat, którym się zajmuje, zamienia się w złoto. I nie chodzi tu tylko o sukces wydawniczy, bo tu wystarczy czasami dobry marketing, ale o to, że twórczość pisarki broni się sama. Każda historia jest przedstawiona tak sugestywnie, z ogromną dbałością o szczegóły, że śledzi się losy bohaterów z zapartym tchem, a po przeczytaniu każdej powieści biegnie się do biblioteki i szuka się więcej: o Wikingach, o Piastach i Piastównach – Bolesławie Chrobrym, Przemyśle II, Ryksie, o żołnierzach Narodowych Sił Zbrojnych, o Żydach w getcie. Cherezińska robi więcej dobrego dla znajomości naszej historii niż wszystkie podręczniki razem wzięte.

O tym, że to, co autorka pisze jest warte polecenia świadczy fakt, że w naszej bibliotece nie ma na półce żadnego egzemplarza. Wszystkie są wypożyczone!

Udana recepta na sukces literacki à la Cherezińska: wziąć jakiś mało opisany wątek z historii, wpisać w to prawdziwych bohaterów, dać im imiona, pokazać ich prawdziwe emocje, pozwolić im żyć i oddychać pełną piersią, przesączyć to wszystko przez nieposkromioną wyobraźnię autorki, dodać szczyptę magii – wymieszać i można cieszyć się świetną lekturą.

Gorąco polecam!

Anna Jach

Oleśnicka Biblioteka Publiczna im. M. Reja w Oleśnicy 

1 komentarz

  1. Uwielbiam książki Elżbiety Cherezińskiej 🙂 Dlatego też zorganizowałam na swoim blogu konkurs, w którym można wygrać książki tej Autorki. Serdecznie zapraszam 🙂

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


siedem − 1 =

Reklama