Pages Navigation Menu

Dobre dziecko Romy Ligockiej – recenzja

Przeszłość powraca, nie muszę jej przywoływać. Nauczyłam się z nią żyć. Zawsze byłam tylko pełną strachu dziewczynką, która spełniała to, czego od niej żądano. Musisz, musisz, musisz

Roma Ligocka. Poznałam ją, jak pewnie wielu z Was, czytając „Dziewczynkę w czerwonym płaszczyku”. Była to książka wstrząsająca, w której bohaterka wraca do koszmaru dzieciństwa, dochodzi bowiem do wniosku, że nie da się o nim zapomnieć. Pierwsze lata życia spędzone w getcie, strach, jaki codziennie jej towarzyszył, śmierć bliskich osób. Wszystko to wciąż tkwi w Ligockiej, determinuje całe jej życie.

„Dobre dziecko”, najnowsza książka autorki, podejmuje opowieść z „Dziewczynki w czerwonym płaszczyku”. Jak wyglądało życie Romy po wojnie? Czy można się odnaleźć i względnie normalnie żyć po takiej traumie? Ligocka jest przykładem, że przeżycia wojenne, zwłaszcza doświadczone przez dziecko, zostawiają w duszy niezatarty ślad.

W kolejnej autobiograficznej książce dziewczynka w czerwonym płaszczyku opisuje swoją codzienność u boku jedynej osoby z najbliższej rodziny, która jej została mamy Tosi. Relacje między nimi są trudne, bo obie są pokaleczone przez wojnę. Matka próbuje układać sobie życie z mężczyzną, który niestety jest żonaty i nie chce porzucić swej rodziny. Dla Romy ich związek to szok i zdrada pamięci ojca, który umarł podczas wojny. Dziewczynka buntuje się odmawiając jedzenia i nie pozwalając dotykać się mamie. Jednak nastolatka musi szybko dorosnąć i z czasem stara się wspierać matkę: i nie wiadomo już kto się kim opiekuje i kto jest dzieckiem, a kto dorosłym. Teofila, której sytuacja życiowa również nie jest lekka, wielokrotnie myśli o samobójstwie, a gdy córka przypadkowo dowiaduje się o tym ze znalezionego w koszu na śmieci listu, który miał być wysłany do ukochanego matki, nieustannie drży o jej życie.

Kilka razy również jej to życie ratuje. Dorośli znajomi matki wmawiają jej, że te nieledwie śmiertelne wypadki to przypadek, ale Roma przecież wie, że to nieprawda.

Opowieść przeplatana jest pamiętnikiem babci Romy, Anny Abrahamerowej, który dziewczynka czyta w ciężkich chwilach, a który przenosi ją do szczęśliwych chwil, gdy jej mama żyła spokojnie ze swoim rodzeństwem w ciepłym domu, gdzie problemy wydawały się tak niewielkie.

*

Życie wśród wspomnień, ciągłe uważanie na to, co można powiedzieć i przy kim, walka o zachowanie własnej tożsamości, nieustający strach o matkę, nieakceptowanie siebie to wszystko wydaje się być zbyt wielkim obciążeniem jak dla jednej nastolatki. Czytając opisywaną książkę byłam przerażona ile zła spotkało tę kobietę. Romę Ligocką, według metryki kobietę po siedemdziesiątce, a tak naprawdę Poziomkę, małą dziewczynkę w czerwonym płaszczyku.

Karolina Sosnowska

Miejska Biblioteka Publiczna im. Władysława Studenckiego w Bytomiu

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


− 5 = jeden

Reklama