Pages Navigation Menu

Agnieszka Wojdowicz – Kwestionariusz osobowy

Agnieszka Wojdowicz – Kwestionariusz osobowy

MOTTO ŻYCIOWE:

„…człowiek nie może nawet powiedzieć, co będzie robił dzisiejszego wieczoru” z „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa;

ULUBIONY CYTAT, FRAGMENT:

Trudno mi wybrać jeden, bo mam takich wiele, niech zatem będą trzy. Pierwszy z „W czerwieni” Magdaleny Tulli: „Opowieści nie ulegają niczyjej woli, mają bowiem własną, niezłomną, niczym ukryta w mechanicznym instrumencie stalowa sprężyna, która prędzej czy później rozwinie się cała i wałek odegra do końca swoją melodię”. Dwa kolejne, przekorne i zabawne, zaczerpnęłam z „Mistrza i Małgorzaty”: „Snujące się koło werandy koty wyglądały porannie” oraz: „Jedynym, co może ocalić śmiertelnie rannego kota – powiedział Behemot – jest łyk benzyny”. Kocham je oba.

ULUBIONY BOHATER POWIEŚCIOWY:

Andrzej Bołkoński z „Wojny i pokoju” Lwa Tołstoja.

PIERWSZA PRZECZYTANA KSIĄŻKA/ KSIĄŻKI Z DZIECIŃSTWA:

Pierwsze przeczytane były szkolnymi lekturami i nie wspominam ich dobrze, bo to książeczki dla chłopców („Pilot i ja” Adama Bahdaja i „Jak Wojtek został strażakiem” Czesława Janczarskiego). Pierwszą pokochaną był „Dziadek do orzechów” E. T. A. Hoffmanna; do dziś mam do niej sentyment.

ULUBIONE KSIĄŻKI:

„Prawiek i inne czasy” oraz „Dom dzienny, dom nocny” Olgi Tokarczuk, „Lala” Jacka Dehnela, „Lód” Jacka Dukaja, „Kolos” Finna Alnæsa, „Sklepy cynamonowe” Brunona Schulza… Mogłabym wymieniać bez końca.

POLSKI PISARZ, KTÓREGO CENIĘ TO…

Magdalena Tulli. Za niepospolitą osobowość oraz za umiejętność celnego posługiwania się słowem. Za przemawiającą do wyobraźni metaforykę („między czerń nieba i biel śniegu wślizgiwały się ukradkiem zdarzenia”) i za subtelną ironię.

NAJWAŻNIEJSZA POLSKA KSIĄŻKA OSTATNIEJ DEKADY:

Nie umiem wybrać między „Traktatem o łuskaniu fasoli” Wiesława Myśliwskiego a „Księgami Jakubowymi” Olgi Tokarczuk, więc chyba obie.

GDYBYM BYŁ(A) INNYM PISARZEM/PISARKĄ, CHCIAŁ(A)BYM BYĆ AUTOREM… Dwa razy zdarzyło mi się ostatnio, że tak właśnie pomyślałam. Podczas lektury „Gołębiarek” Alice Hoffman oraz „Księgi Diny” Herbjørg Wassmo. Cóż, przepadło. Już tych powieści nie napiszę. 😉

AKTUALNIE CZYTAM:

Czytam to, co jest mi potrzebne do napisania ostatniego tomu serii „Niepokorne”, choćby Waldemara Potkańskiego „Terroryzm…” albo Michy Josefa Bin Goriona „Żydowskie legendy biblijne”. W przerwach podczytuję powieść Clausa Stephaniego „Kobieta, którą porwał wiatr” i bardzo żałuję, że brak czasu wymusza nieustanne odkładanie jej na później.

SWOICH FANÓW ZACHĘCIŁ(A)BYM DO LEKTURY…

Do lektury w ogóle. Jeśli będą czytać książki, mogę mieć nadzieję, że kiedyś sięgną po moje.

KSIĄŻKA PAPIEROWA CZY E-BOOK?

Do niedawna wyłącznie książka papierowa. Gusta się jednak zmieniają, a konieczność wymusza kompromisy lub gruntowną weryfikację przekonań, więc tak, e-book jak najbardziej. Właściwie już nie rozstaję się z czytnikiem.

PISZĘ, PONIEWAŻ…

Sprawia mi to przyjemność. Albo z rozpędu, bo trzeba dokończyć serię.

GDYBYM NIE ZOSTAŁ/A PISARZEM/PISARKĄ, BYŁ(A)BYM...

Pisarką – a właściwie autorką – jestem od czasu do czasu, hobbystycznie, kosztem wszelkich form urlopu. Na co dzień wykonuję inny zawód i, biorąc pod uwagę polskie realia, raczej się to nie zmieni.

GDY PISZĘ…

Wyłączam telefon.

INSPIRUJĘ SIĘ…

Życiem, wyobraźnią, wspomnieniami, literaturą.

RYTUAŁY (w trakcie pisania):

Piszę ręcznie, koniecznie ołówkiem (mam ulubiony rodzaj), potem przepisuję tekst i w ten sposób powstaje wersja elektroniczna. Dość pracochłonna metoda pracy.

MOIM (literackim) MARZENIEM JEST…

Nie mam literackich marzeń, chociaż… Może: żeby mieć więcej czasu na pisanie. Oraz wiernych czytelników.

GDYBYM ZDOBYŁ/A LITERACKĄ NAGRODĘ NOBLA...

Nie zdobędę, ale nie spędza mi to snu z powiek.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


9 − = jeden

Reklama