Pages Navigation Menu

Polecamy:

Aktualności

Miłość z kamienia Grażyny Jagielskiej – recenzja

Opublikowany 15 Oct, 2015 w Recenzje | brak komentarzy

Jako dziecko nie mogłam zrozumieć, dlaczego w czasie II wojny światowej było tyle zła, zbrodni, okrucieństwa i ludobójstwa. Że świat pozwolił na terror, obozy i okupację. Myślałam, że w swoim życiu nie dowiem się już o toczącej się wojnie. Niestety, dzięki reporterom bardzo wcześnie przekonałam się, iż wojny są nie odłączną częścią współczesnego świata. Dziennikarze ryzykując własnym życiem przekazują nam informacje o wojnach, konfliktach, przewrotach. Z czasem zdobywanie ciekawych  informacji czy niusów staje się dla nich ważniejsze od własnego bezpieczeństwa. Praca staje się ,,narkotykiem”. Czytając książkę Grażyny Jagielskiej ,,Miłość z kamienia” przeżywałam razem z autorką jej strach, stres, ,,przestrzelony plecak” i ciągłe czekanie na ,,ten telefon” z najgorszą wiadomością. Słuchałam relacji i opowiadań przywiezionych z każdej trudnej podróży. Razem z pisarką przeżywałam  trudności rodzinne. Afganistan, który omal nie zniszczył małżeństwa, życia rodzinnego podróżniczki i korespondenta wojennego. Cenę jaką zapłacili najbliżsi za uprawianie trudnego zawodu jest wysoka . Dębińskie Centrum Kultury  Biblioteka Publiczna w...

Więcej

Bezdomna Katarzyny Michalak – recenzja

Opublikowany 15 Oct, 2015 w Recenzje | brak komentarzy

Książki Katarzyny Michalak w barcińskiej bibliotece cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Czytelnicy chętnie opowiadają i dzielą się wrażeniami po przeczytaniu danej powieści, w szczególności utkwiły mi słowa czytelników po zapoznaniu się z książką pt. „Bezdomna”. A brzmiały one: „ nie mogłam od tej książki oderwać oczu”, „jednym tchem przeczytałam tą książkę”, „zapomniałam o wszystkim: o moich serialach, chciałam dowiedzieć się jak to się skończy”, „myślałam, że przeżyje”, „piękna, cudna opowieść, taka prawdziwa brakuje mi słów aby cokolwiek powiedzieć”. Tak zostałam zachęcona do przeczytania tej książki, że  postanowiłam ją wypożyczyć!! I już po pierwszych stronach nasunęło mi się mnóstwo pytań, refleksji… – „Czy w czasie wigilii talerz dla zbłąkanego wędrowca stanowi tylko piękną dekorację na suto zastawionym stole?” – „Czy bylibyśmy wstanie przyjąć  pod swój dach kogoś takiego jak ona – Kinga Król?” – „Ile razy można zaufać, mimo że zostało się tak zranionym”? – „Czy kot Kacper, dziennikarka Aśka, o których nie raz przeczytacie w tej książce to tylko przypadek?” Książkę czyta się przysłowiowym „jednym tchem”, a bohaterka na długo pozostaje gdzieś tam w myślach jeszcze przez dłuższy czas. To książka, która przedstawia historię, która może się przytrafić w niemal każdym domu. Fabuła trzymająca w napięciu po ostatnią stronę. Opowiada czym jest dla matki i dziecka psychoza poporodowa!! Jak zachowuje się kobieta, która robi to, co...

Więcej

Przypadki pani Eustaszyny Marii Ulatowskiej – recenzja

Opublikowany 15 Oct, 2015 w Recenzje | brak komentarzy

  W Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy im. Jakuba Wojciechowskiego w Barcinie w ostatnim roku dużą popularnością cieszyła się powieść Marii Ulatowskiej „Przypadki pani Eustaszyny”. Książka, która praktycznie nie stała na półce i w rozmowie z czytelnikami nie dostała ocen negatywnych. Fantastycznie napisana powieść w lekkim, nieco żartobliwym stylu. Maria Ulatowska serwuje czytelnikom powieść, w której porusza słodkie i gorzkie strony codziennego życia. Z humorem podpowiada jak można radzić sobie w dzisiejszych czasach, które charakteryzuje ciągłe niezadowolenie, pęd życia, rywalizacja i brak rozsądku. Tytułowa bohaterka, przedwojenna „ahystokhatka”, zamiast narzekać postanowiła działać. Szukała rozmaitych, niekiedy zabawnych, czasami niewiarygodnych wyjść z opresji. Pani Eustaszyna fantazyjnie rozwiązuje mniejsze i większe problemy. Ta 78-letnia kobieta umie kupić wszystko na allegro, buszuje na Gadu-Gadu, jest stałą klientką Facebooka, wydaje polecenia ministrom, walczy ze służbą zdrowia, obraca nieruchomościami, lata samolotem i pisze książki. Bohaterka ma respekt w całej rodzinie, a dzięki umiejętności perswazji kieruje życiem najbliższych i znajomych. Nie jest to literatura wysokich lotów i nie jest to romans typu Harlequin. Książka bardzo pozytywna, ciepła i życzliwa. Taka dla relaksu, przy czytaniu której nie trzeba myśleć. Pisana trochę z przymrużeniem oka i być może jest lekko przesłodzona, ale to źródło życiowego optymizmu i dostarcza wielu pozytywnych emocji. To powieść dla każdego. Udowadnia, że jesień życia, choć nieunikniona, może być przebojowa....

Więcej

Angielski szpieg Agnieszki Kiełbas-Matei i Elżbiety Gwóźdź – recenzja

Opublikowany 15 Oct, 2015 w Recenzje | brak komentarzy

Dobre, bo polskie – dobre, bo nasze […] wynurzało się monstrum; wynurzało się jak larwa ze stalowego kokonu. Jego aluminiowa powłoka w listopadowym zimnym słońcu połyskiwała budząc podniecenie i strach […] [AS, s. 7]* Początkowe wersetów prozy Agnieszki Kiełbas-Matei oraz Elżbiety Gwóźdź pt. Angielski szpieg. Pless und Fürstenstein przywodzą na myśl konfrontację z potworem rodem z powieści grozy. Tymczasem jest to opis kołowania sterowca, odbywającego się w 1914 roku w Pszczynie. Miejscowość ta jest położona w pobliżu filii, w której pracuję – stąd niebywałe zainteresowanie, jakim cieszy się książka wydana w maju tego roku przez członków Klubu Miłośników Powieści Kryminalnych „Pod lupą”. Powieść Angielski szpieg jest jednak czymś więcej niż kryminałem. Utwór opowiada o losach pszczyńskiej magnaterii z 1914 r. – przedstawia zabawne scenki z życia dworskiego („Z uwielbieniem patrzyła na zdumione damy, na twarzach których malowało się zapytanie, czy aby z nich nie kpi […] – Pani hrabina raczy żartować? Krowich wnętrzności używacie Państwo do budowy statków?” [Angielski Szpieg, s. 18]), wprowadza w politykę tamtych czasów („To, że kuzyn z kuzynem machają szabelką na manewrach wojskowych nie oznacza, iż zaraz wypowiedzą sobie wojnę” [Angielski Szpieg, s. 23]), rekonstruuje ówczesne zwyczaje. Czytelnik styka się z autentycznymi postaciami znanymi szerokiemu gronu odbiorców – takimi jak charyzmatyczna księżna Daisy i jej mąż Jan Henryk XV Hochberg...

Więcej

Pan Kuleczka Wojciecha Widłaka – recenzja

Opublikowany 15 Oct, 2015 w Recenzje | brak komentarzy

Wesoła rodzinka  W ostatnim czasie bliska sercu czytelników tych małych i tych dużych w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy Barcin Filia nr 1 jest seria „Pan Kuleczka” Wojciecha Widłaka. Jest to ciepła i wzruszająca historia bardzo niecodziennej rodzinki składającej się z Pana Kuleczki,  kaczki, psa i muchy. Imiona  zwierzątek odzwierciedlają ich charaktery: Kaczka to Katastrofa, pies – Pypeć a mucha – Bzyk-Bzyk. Przeżywają oni różne przygody dnia codziennego. Bardzo lubią ze sobą przebywać. Historie opowiedziane oczami dziecka w których jest ogrom pozytywnych emocji. Tolerancja i  przyjaźń to wartości które są ponadczasowe. Nie sposób nie pokochać takich cudownych przyjaciół. Dialogi pełne humoru i ciętej riposty.  Każda książeczka składa się z krótkich opowiadań. Krótkich ale bardzo treściwych. Większe literki pozwalają czytać dzieciom samodzielnie. Czytać może babcia bez okularów lub opiekun z małą wadą wzroku. „Pana Kuleczkę’ się nie tylko  z przyjemnością czyta ale i ogląda. Kolorowe ilustracje pani Elżbiety Wasiuczyńskiej  są jak” wisienka na torcie” – dopełniają całości. Książka pięknie wydana przez wydawnictwo „Media Rodzina”. Polecam także książkę w formie czytanej  przez pana Krzysztofa Globisza- audiobooka. „Pan Kuleczka” to seria, która powinna być przepisywana na receptę dla  dużych i małych czytelników, dla każdej rodziny. Do czytania obowiązkowo w gronie rodzinnym. Różnorodność charakterów uczy tolerancji, pozytywne emocje pozwalają przeżyć wiele radości, a wspólne rozmowy sprawiają, że jesteśmy...

Więcej
Reklama