Pages Navigation Menu

Polecamy:

Aktualności

Kobieta w podróży Romy Ligockiej – recenzja książki

Opublikowany 5 Jan, 2016 w Recenzje | brak komentarzy

Roma Ligocka, malarka i pisarka. Jej prace można spotkać w licznych kolekcjach na całym świecie. Pochodzi z żydowskiej rodziny mieszkającej od kilku pokoleń w Krakowie. Przeżyła likwidację getta krakowskiego. Autorka wielu ciekawych powieści, m.in. „Kobieta w podróży”, „Znajoma z lustra”, „Wszystko z miłości”, „Czułość i obojętność”, „Dziewczynka w czerwonym płaszczyku”, „Róża. Obrazy i słowa”, „Księżyc nad Taorminą”, „Tylko ja sama”, „Dobre dziecko”, „Wolna miłość”, „Droga Romo”. „Kobieta w podróży” to relacja z podróży przez życie kobiety, malarki, Żydówki ocalałej z holocaustu, cały czas szukającej swojego miejsca na ziemi. Ta opowieść to podróż przez Kraków, Wiedeń, Monachium oraz Paryż. Być może to ucieczka przed własną drobiazgową pamięcią? A może bieg za czymś nowym, co się dopiero wydarzy w przyszłości? Główną bohaterką „Kobiety w podróży” jest sama Ligocka, która wspomina i przywołuje świat okrutny, ale też piękny, świat miniony, ale też dzisiejszy. Warto zauważyć, iż mimo tak wielu doznanych krzywd, autorka nie oskarża, nie poucza, ale subtelnie opowiada o uprzedzeniach rasowych. Należy podkreślić, iż jest to rzadko spotykana postawa wśród pisarzy. Zdaniem Romy Ligockiej, czasami jakieś nieszczęście może stać się przyczyną szczęścia. Tylko z perspektywy czasu trzeba umieć dostrzec ten proces. Zawsze trzeba mieć nadzieję, że jutro będzie lepiej… Warto przeczytać tę książkę. Zapraszam do lektury. Filia Biblioteczna w...

Więcej

Pudełko ze szpilkami Grażyny Plebanek – recenzja książki

Opublikowany 5 Jan, 2016 w Recenzje | brak komentarzy

Grażyna Plebanek w powieści ” Pudełko ze szpilkami ” zadaje pytanie – czy można pogodzić karierę zawodową z wychowaniem dziecka i rodziną? Notoryczny brak czasu, dyspozycyjność, ciągły stres, to cena jaką współcześnie trzeba zapłacić za sukces zawodowy. Prawdziwe życie to nie tylko praca, ale w pierwszej kolejności rodzina. Co wybierze...

Więcej

Afryka Kazika Łukasza Wierzbickiego – recenzja

Opublikowany 5 Jan, 2016 w Recenzje | brak komentarzy

Łukasz Wierzbicki, menadżer kultury, redaktor, może się pochwalić kilkoma publikacjami dla dzieci, które szybko stały się ulubionymi pozycjami młodych czytelników. „Machiną przez Chiny”, „Przygoda niesłychana Benedykta i Jana” czy „Dziadek i niedźwiadek” to fantastyczne historie, które każdemu przypadną do gustu każdemu. Jednak, książka pod tytułem „Afryka Kazika”, to pozycja, która stała się w naszej bibliotece szczególnie popularna. Co wyróżnia tą książkę spośród wielu innych? Jednym z, wydawać by się mogło, najważniejszych elementów jest to, że ta historia wydarzyła się naprawdę. Dzieci otwierają buzie ze zdumienia kiedy, zachęcając je aby sięgnęły po tą pozycję, słyszą że to Polak przemierzył Afrykę głównie na rowerze. Kolejne ważne elementy książki to zachwycające przygody, fascynująca dzika przyroda, egzotyczne postacie. Każde opowiadanie jest świetnie napisane, barwnym, przystępnym językiem. Z każdym kolejnym rozdziałem nie można się doczekać następnego. Czytając tą książkę dzieci i dorośli zastanawiają się, co tym razem spotka bohatera. Również od strony wydawniczej, ta pozycja sprzyja młodym czytelnikom. Duże litery, kolorowe ilustracje, prawdziwe fotografie oraz duża rozkładana mapa jako dodatek, zachęcają do sięgnięcia po tą pozycję. Książkę z powodzeniem dzieci mogą czytać samodzielnie jak i wspólnie z rodzicem, odkrywając kolejne przygody i przemierzając razem z Kazikiem dziką Afrykę. Ta pozycja rozbudza ciekawość i zachęca do podróżowania. Jest fenomenalna, ponieważ opisuje prawdziwą historię, jest pełna przygód i miłości do natury....

Więcej

Czochrałem antarktycznego słonia – recenzja książki

Opublikowany 4 Jan, 2016 w Recenzje | brak komentarzy

„Czochrałem antarktycznego słonia” autorstwa Mikołaja Golachowskiego to książka, w której czytelnik kochający zwierzęta nie ma szans się nie zakochać ? Poznajcie wspaniały świat Arktyki i Antarktyki. „Czochrałem antarktycznego słonia” to 500 stron ciekawych i wciągających opowieści o Arktyce, Antarktyce, ich mieszkańcach oraz o ludziach, którzy nie zawsze potrafią docenić piękno świata. Autor jest biologiem, ekologiem doktorem nauk przyrodniczych, a także przewodnikiem po Arktyce i Antarktyce. Dwukrotnie zimował w Polskiej Stacji Antarktycznej im. H. Arctowskiego, w tym raz jako kierownik wyprawy, dlatego miał okazję dokładnie poznać zwyczaje panujące w tego typu obiektach i ludzi, którzy przez niemal rok żyją tysiące kilometrów od domu i rodziny. W Antarktyce badał słonie morskie i ich zwyczaje seksualne, dlatego sporo miejsca poświęcił właśnie tym uroczym „zwierzołkom”. Z ogromną miłością wypowiada się także o wielorybach. Sporo miejsca Golachowski poświecił także w książce niedźwiedziom polarnym, pingwinom, morsom, lampartom morskim, orkom, uchatkom i ptactwu żyjącemu w Arktyce i Antarktyce. Zachwyca się tymi wspaniałymi zwierzętami i opowiada jakie są ich zwyczaje, a także obala mity związane z niektórymi ze zwierząt, np. to, że niedźwiedzie polarne zjadają pingwiny. Oczywiście nie jest to możliwe, a z książki dowiecie się dlaczego ? Cała książka to prawdziwa skarbnica wiedzy i mądrości. Autor porusza tyle wątków i istotnych tematów, że nie sposób o wszystkich wspomnieć w recenzji, dlatego mogę...

Więcej

Podróż do piekła – wywiad z Markiem Niedźwieckim

Opublikowany 17 Dec, 2015 w Aktualności, Literatura faktu | brak komentarzy

Po książkach autobiograficznych i po liście przebojów Trójki pojawia się wreszcie ta jedyna, wyczekana – „Australijczyk”, czyli Marek Niedźwiecki zaprasza w podróż po swojej Australii. Z Markiem Niedźwieckim rozmawiał Paweł Szwed. Pełny wywiad otwiera książkę Marka Niedźwieckiego „Australijczyk”. Śniłeś o Australii jako mały chłopak? Może pierwszy był Tomek w krainie kangurów Alfreda Szklarskiego, a może film Żona dla Australijczyka z Elżbietą Czyżewską i Wiesławem Gołasem? Farmer polskiego pochodzenia przylatuje nad Wisłę szukać żony i zakochuje się w tancerce Mazowsza. Chociaż w filmie nie widać Australii, zadziałał na moją wyobraźnię – też chciałem na antypody. Ale to było takie samo marzenie jak zostać kosmonautą. Albo trafić do radia… Premiera filmu była w czerwcu 1964 roku i jakoś w tym czasie wyjeżdżał z mojego rodzinnego Szadku do Sydney pan Woszczalski z rodziną. Na stałe. Miałem dziesięć lat. A w liceum zacząłem korespondować z Lucią, która mieszkała w Australii. Przysyłała mi małe kolorowe zdjęcia. U nas w tym czasie to jeszcze była rzadkość. Tu było czarno-biało. Czyli wątki australijskie rzeczywiście pojawiały się dużo wcześniej… Australia to był trochę przypadek. Pewnego dnia pod koniec 1994 roku zadzwoniła koleżanka, która pracowała kiedyś w Trójce, a później wyjechała do Australii. Miała do przekazania informację, że cztery polskie stacje z czterech australijskich miast chcą, żebym przyjechał na miesiąc i spędził tydzień...

Więcej
Reklama