Pages Navigation Menu

Polecamy:

Aktualności

Wielka księga uczuć Grzegorza Kasdepke – recenzja

Opublikowany 15 Oct, 2015 w Recenzje | brak komentarzy

Wielka księga uczuć Grzegorza Kasdepke wywarła na mnie pozytywne wrażenie mimo, że  skierowana jest do dzieci w wieku przedszkolnym i w sposób zrozumiały pozwala na wyjaśnienie uczuć, emocji i wartości dla młodego odbiorcy. Uczucia  i emocje  towarzyszą  dzieciom i dorosłym  w każdym czasie. Rzadko rozmawiają  na  ten temat, a tym bardziej na temat spontanicznych zachowań. Doskonale  o nich opowiedział Grzegorz Kasdepke. Prosta historia pani Miłki, która  uczy dzieci  mówić o emocjach i uczuciach. Emocje są trudne do opanowania i niemożliwe do przewidzenia. Dzieci mają problemy z mówieniem o emocjach i uczuciach, brakuje im języka, którym mogliby wyrazić co czują. Kasdepke próbuje pokazać dzieciom, czym  są emocje i uczucia, jak je odróżniać i jak sobie z nimi radzić. Ponieważ uczucia, emocje i wartości to pojęcia abstrakcyjne, wyjaśnienie ich dziecku nie jest łatwe. Kasdepke robi to jednocześnie na kilka sposobów. Sposób pierwszy to narracja opowiadania-rozdziału. Każda z historii (ok. 3-4 strony) ukazuje jakieś odczucie w praktyce, w życiowym kontekście przedszkolnych doświadczeń grupy podopiecznych pani Miłki. Następnie autor podaje definicję danego pojęcia, choć i ta przystosowana jest do młodego odbiorcy, w radzeniu sobie z przedszkolnymi problemami” Dalej znajdują się cenne „rady dla dzieci”, w których autor podpowiada, jak zachować się  w przypadku  danej emocji. Wskazówki te często odwołują się do pomocy dorosłych (rodziców, nauczycieli), a także dotyczą reagowania...

Więcej

Gruba Natalii Rogińskiej – recenzja

Opublikowany 15 Oct, 2015 w Recenzje | brak komentarzy

Książka która cieszyła się dużą popularnością w ostatnim roku w naszej bibliotece jest „Gruba” Natalii Rogińskiej. Została wydana w 2010 roku, ale u nas zrobiła „karierę „ w ostatnim roku, a tak naprawdę jeszcze ta kariera trwa. Czytelniczki przekazują sobie vici i książeczka ładnie krąży po okolicy. Natalia Rogińska opowiada o problemach Magdy, 28 letniej graficzki. Mimo, że nieźle zarabia lubi to co robi to nie wszystko w jej życiu jest takie różowe. Ma problem ze swoją tuszą. Wie, że jest gruba ale nie może sobie z tym poradzić. Autorka w czasie pisania książki robiła dyplom z psychologii lub może inaczej, że w czasie robienia dyplomu pisała książkę, W każdym razie mam wrażenie, że te dwie czynności ładnie się zgrały i powstała piękna powieść dla kobiet, a może nie tylko. Jak już wspomniałam autorka opowiada historię Magdy, która uważa, że jest gruba  i taka po prostu jest. Ma potrzebę ciągłego jedzenia czy przekąszania. Jej perypetie przeprowadzą czytelnika przez całą książkę i niepostrzeżenie doprowadzą do końca który będzie pozytywnym zaskoczeniem. Ukazana jest tam postawa kobiety, która musi dużo przejść by w końcu radykalnie zmienić swoje życie. Magda pięknie zaczyna kolejny etap w swoim życiu, bo przecież wiosna to czas na zmiany… Serdecznie polecam przeczytanie tej książki, jej nie da się nie polubić. Gminna Biblioteka Publiczna...

Więcej

Opium w rosole Małgorzaty Musierowicz – recenzja

Opublikowany 15 Oct, 2015 w Recenzje | brak komentarzy

  Świetnie napisana książka, poruszająca aktualne problemy współczesnego świata. Znajdujemy w niej wątek dotyczący szkoły, zauroczenia, miłości, problemów związanych z niepoprawnymi relacjami dotyczącymi sfer: uczeń- nauczyciel,  dziecko-rodzic, a wszystko to przeplatane jest humorem słownym, sytuacyjnym czy postaci. Najbardziej charakterystyczna bohaterka – Aurelia Jedwabińska; ewentualnie Genowefa Lompke, Sztompke, Zombke, Trombke, Rombke to dziewczynka szukająca ciepła rodzinnego, akceptacji. Wydaje się być beztroskim, sympatycznym i zabawnym dzieckiem, jednak kiedy poznajemy jej rodzinę okazuje się, że tak naprawdę jest bardzo samotna. Matka- Ewa, osoba wykształcona, pedagog, nie zauważa potrzeb swojej córki, jest wobec niej oschła i zbyt wymagająca, ojciec wraca późno i także nie ma dobrego kontaktu z dziewczynką.  Aurelia wpadając na „obiadki” łączy rodziny Borejków, Lewandowskich, Lisieckich, Ogorzałków. Ważną postacią jest także profesor Dmuchawiec, dziadek Kreski, dzięki któremu nauczycielka matematyki zaczyna rozumieć, że aby nie stracić dziecka i reszty szacunku swoich wychowanków musi się zmienić, musi zwrócić uwagę na uczucia, poglądy czy odmienność ludzi, z którymi przebywa. Gminna Biblioteka Publiczna w...

Więcej

Zielone drzwi Katarzyny Grocholi – recenzja

Opublikowany 15 Oct, 2015 w Recenzje | brak komentarzy

 „NAJCIEKAWSZE HISTORIE PISZE ŻYCIE…” Katarzyna Grochola – Zielone drzwi „Zielone drzwi” to ciepła, zabawna, ale i chwytająca za serce autobiograficzna opowieść. Poznajemy Annę Katarzynę Grocholę z zupełnie innej perspektywy. Opowiada o sobie „Nie otwieram na oścież Zielonych Drzwi, tylko je uchylam. Za Zielonymi, są następne, Szkarłatne może? A za Szkarłatnymi…” (…) „Każde zdarzenie, o którym piszę miało miejsce. Każda osoba, o której piszę istniała naprawdę. Każda moja miłość była prawdziwa. To jest moje życie. Nie całe. Bez tych rzeczy, którymi być może podzielę się później, jak będę miała ochotę. Chciałam tylko uprzytomnić sobie, że są rzeczy trwałe i niezmienne w moim życiu, przyjaźnie, rodzina, a również moje miłości. Moje życie nie dzieje się w próżni. Dzielę się tylko tym, czym chcę się podzielić”. Autorka  pisze o swoim  dzieciństwie, dojrzewaniu, pracy  w szpitalu, chorobie  i nieustannej walce o miłość. Wszystko to opisuje w sposób dowcipny, z taktem,  dyskrecją  i  pełną lekkością. Zapraszam do zerknięcia za „Zielone drzwi”, bo jak głosi sam opis z tyłu okładki najciekawsze scenariusze pisze samo życie”, a ta książka to także klucz do zrozumienia wszystkich książek Grocholi. Gminna Biblioteka Publiczna w Mędrzechowie-Filia Biblioteczna w...

Więcej

Histerie rodzinne Izabeli Pietrzyk – recenzja

Opublikowany 15 Oct, 2015 w Recenzje | brak komentarzy

Często zastanawiam się, czy istnieje idealne miejsce do czytania. I nie mam tu na myśli pośpiesznego pochłaniania książki podczas gotowania obiadu, między obieraniem ziemniaków a smażeniem kotletów schabowych, czy też w przerwie od pracy. Chodzi mi raczej o azyl, w którym słowa powoli przepływają przez nasz umysł, nic nas nie goni, dostrzegamy każdy szczegół w czytanym tekście, możemy się skupić. Zapewne odpowiedzi  mogłoby paść tu wiele: w fotelu, w łóżku, przy biurku… Istnieją jednak takie książki, które niezależnie od miejsca i czasu czyta się z pełnym zaangażowaniem, z niecierpliwością oczekuje się wydarzeń, które skrywają ich kolejne strony, odcina się od wszystkiego co dookoła i całkowicie skupia się na treści. Przykładem właśnie takiej pozycji są „Histerie rodzinne” Izabeli Pietrzyk, które dostali w dłonie czytelnicy Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bukownie. Przy każdym zwrocie do placówki zachwytom nie było końca, a kiedy po raz kolejny usłyszałam komplementy typu mądra, prześmieszna, wciągająca, pokazująca zabawny model polskiej rodziny, proszę polecać czytelnikom pomyślałam, że może mi się spodobać, choć przyznaję, że podchodziłam do niej nieco sceptycznie. Wybrałam ją jako książkę na urlop z myślą, że nie będę musieć jej poświęcać zbyt wiele uwagi. W jak wielkim byłam błędzie! Pierwszy raz otworzyłam ją w autokarze pełnym ludzi rozmawiających ze sobą, w tle grało radio, a ja wiedziałam, że przede mną dobre...

Więcej
Reklama