Pages Navigation Menu

Polski komiks – wczoraj i dziś

Polski komiks – wczoraj i dziś

Początki polskiego komiksu sięgają jeszcze do XIX wieku – związany był on wtedy głównie z prasą, ilustrował informacje, i rozrywką dla dzieci. Co ciekawe, dzisiaj kojarzony właśnie z nastolatkami, już wtedy zaczął być adresowany również do dorosłych – mniej więcej w latach 60. XIX wieku odkryto satyryczny potencjał komiksu, najlepiej znanym twórcą takich humorystycznych historii obrazkowych był w tamtym okresie Franciszek Kostrzewski. Natomiast jedna z pierwszych polskich serii pojawiła się w polskiej kulturze dopiero po I wojnie światowej – Ogniem i mieczem, czyli przygody szalonego Grzesia regularnie ukazywało się na łamach lwowskiego czasopisma „Szczutek”. Autorem historii inspirowanej prozą Henryka Sienkiewicza był Jan Bury (pseudonim Stanisława Wasylewskiego oraz Kamila Maćkiewicza).

Podobny nieco do klasycznej powieści Przygody dobrego wojaka Szwejka komiks opowiadał losy Grzesia i jego bohaterskich czynów podczas wojny czy Powstania Wielkopolskiego. Większość ówczesnych komiksów miało do spełnienia głównie zadania propagandowe. Najlepsze z nich zebrał Adam Rusek w serii Dawny komiks polski.

W czasach powojennych nie zapomniano oczywiście o młodszym odbiorcy. Dla dzieci w tamtym czasie publikowano wiele komiksów w osobnych gazetkach i albumach. Najsłynniejszym – wznawianym do dziś – pozostają przygody Koziołka Matołka autorstwa Mariana Walentynowicza i Kornela Makuszyńskiego.

Po wojnie nie wydawano zbyt wielu komiksów – PRL-owska władza patrzyła na historie obrazkowe raczej nieprzychylnym okiem. Dopiero pod koniec lat 50. zadebiutowali kolejni giganci polskiego komiksu – Janusz Christa i Henryk Jerzy Chmielewski. Pierwszy z nich odpowiada za serię Kajko i Kokosz (wydawana jest do dziś, w 2016 roku opublikowano oficjalną kontynuację: Obłęd Hegemona). Natomiast Chmielewski jest twórcą paczki Tytus, Romek i A’Tomek. Nakłady pojedynczych albumów z przygodami trójki przyjaciół sięgały aż 100–300 tysięcy egzemplarzy. Dopiero po zmianie systemu politycznego autor mógł wydać komiksy w oryginalnej wersji, wcześniej były one poprawiane przez cenzurę.

Jak widać władze przekonały się co do komiksu, zwłaszcza jego propagandowej mocy – zaczęto wydawać m.in. serię Kapitan Żbik. Do dzisiaj wielu czytelników wspomina je z nostalgią.

Lata 80. XX wieku i miesięcznik „Fantastyka” przyniosły rewolucję – komiksy fantastyczne. Funky Koval i Wiedźmin publikowane były przez typowo komiksowe pisma jak „Komiks” i „Fantastyka-Komiks”. Były to tytuły zdecydowanie przeznaczone dla dorosłego odbiorcy, nie stroniły od seksu i przemocy.

Po transformacji ustrojowej zaczęły pojawiać się autorskie pozycje, twórczość młodych i niezależnych autorów wydawane były w tzw. zinach (nieprofesjonalnych pismach skupiających miłośników jakiejś dziedziny). Ponadto otworzenie rynku zaowocowało wzrostem popularności zagranicznych tomów i serii. Pod koniec lat 90. wyróżniło się jeszcze jedno nazwisko – Michała Śledzińskiego. W redagowanym przez niego magazynie „Produkt” pojawiła się kultowa seria Osiedle Swoboda – historia życia na blokowiskach młodych ludzi. W 2013 roku pojawiła się jego kolejna propozycja: Czerwony pingwin musi umrzeć.

Dzisiaj rynek komiksowy zdominowany jest przez indywidualnych twórców, znaleźć można zarówno serie komiksowe – m.in. Bradl Tobiasza Piątkowskiego (historia oparta na biografii Kazimierza Leskiego „Bradla”), jak i osobne dzieła, tzw. powieści graficzne. Przykładowo Maczużnik Michała Rzecznika i Daniela Gutowskiego czy Obie Justyny Bargielskiej oraz Iwony Chmielewskiej. Dzieło Rzecznika i Gutowskiego przywołuje realia (po)pegeerowskiej wsi i ciasnego M-3, by opowiedzieć historię rodzinną, Bargielska i Chmielewska wykorzystują słowo i obrazy do opowiedzenia o doświadczeniu macierzyństwa.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


+ sześć = 7

Reklama