Pages Navigation Menu

„Plaża za szafą” – najnowsza książka Marcina Kąckiego

„Plaża za szafą” – najnowsza książka Marcina Kąckiego

Wszystkim miłośnikom kryminałów i reportaży przedstawiamy najnowszą pozycję od Marcina Kąckiego – autora m.in. książek Białystok. Biała siła, czarna pamięć, Maestro. Historia milczenia czy Lepperiada. W lutym ukazała się Plaża za szafą. Polska kryminalna, która zabiera nas w kryminalną podróż po Polsce.

Odwiedzimy Wdzydzów, gdzie dwóch przyjaciół zaplanowało terrorystyczny atak na międzynarodowy koncern, wybierzemy się do Konstancina, gdzie mieszkała przebiegła pogromczyni celebrytów, Sanoka, gdzie gangiem rządziła kobieta, i Poznania, gdzie złodziej za szafą urządził sobie muzeum jednego, za to wybitnego obrazu. Te historie mrożą krew w żyłach, a jeszcze bardziej zdumiewają. Bo Polska kryminalna to jedno z najdziwniejszych miejsc na światowej mapie zbrodni. Choć reportaże te wciągają dynamiczną akcją i uwodzą tajemnicą, są przede wszystkim opowieścią o Polsce, w której  zbrodnia bywa aktem rozpaczy, nadziei albo ostatnią szansą.

Głównym pytaniem tej książki pozostaje pytanie, którym reportaż się karmi: Czy, drogi Czytelniku, mógłbyś stać się jednym z bohaterów tej książki? Czasem odpowiedź bywa bardziej niepokojąca od najlepszych literackich czy filmowych kryminałów…
Niewiele przeczytałem powieści kryminalnych, rzadko oglądałem filmy, a seriale kryminalne omijałem z daleka. Nudziły mnie, bo życie daje po mordzie najbardziej wymyślnym pomysłom literackim i scenariuszom. Poznałem to życie, gdy wpychałem się miedzy zbrodnie i karę z notesem, ołówkiem i długim nosem – a książka to efekt 10 lat tej reporterskiej roboty.
Marcin Kącki

W reportażu najlepsze jest to, ze nie trzeba niczego wymyślać, a i tak działa jak kryminał. U Kąckiego tak właśnie jest. Najpierw jest mistrzowskie pierwsze zdanie („Po wypadku miała wpisać kwotę odszkodowania za utratę marzeń, ale zapomniała, o czym marzyła”.), a potem mistrzowska historia. I tak w kółko, aż się wierzyć nie chce, a wierzyć trzeba, bo to dziennikarstwo w najlepszej postaci. Kącki ciągle gdzieś idzie, na kogoś czeka, próbuje złapać i zadać pytanie. Jest namolny, bezczelny i nigdy odpuszcza. Jeżeli Ryszard Kapuściński pisał z perspektywy lecącego ptaka, a Jacek Hugo-Bader z perspektywy wałęsającego się psa, to Marcin Kącki pisze z perspektywy natrętnej muchy.

Filip Springer

 

Marcin Kącki, Plaża za szafą – film promocyjny

Dla wszystkich zainteresowanym mamy również zaproszenie na Festiwal Kryminału, który właśnie trwa na Ravelo.pl. Wiele interesujących tytułów można tam teraz znaleźć w atrakcyjnych cenach.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


× dwa = 12

Reklama