Pages Navigation Menu

Wywiad z Dominiką Smoleń

Wywiad z Dominiką Smoleń

Na początku lutego ukazała się Twoja druga powieść – Bieg do gwiazd. Pojawiło się już wiele opinii, w większości pozytywnych. Kiedy je czytasz, uważasz, że udało Ci się przekazać to, co zamierzałaś? 

Myślę, że mi się udało – nie byłabym w chwili obecnej w stanie napisać tej książki lepiej. Może za kilka lat pomyślę, że mogłam coś zrobić inaczej, napisać inaczej, ale tak wysokie oceny, które przeważnie dostaje Bieg do gwiazd, każą mi wierzyć w to, że i tak jest całkiem dobrze. Mam nadzieję, że z każdą kolejną książką będę pisać coraz lepiej, ale i tak się cieszę, że Bieg do gwiazd jest napisany tak, a nie inaczej.

 

W Biegu do gwiazd poruszyłaś dość rzadko spotykany w literaturze temat – Twoja bohaterka zmaga się z cukrzycą. Co Cię do tego skłoniło?

Od wielu lat sama choruję na cukrzycę, a w Polsce – jak i na całym świecie – dalej istnieje cała masa stereotypów na temat tego schorzenia. Nie mówiąc już o tym, że choć jest to choroba cywilizacyjna, tak samo częsta jak otyłość i nowotwór, to tak naprawdę mało kto wie cokolwiek na jej temat. Słowo „hipoglikemia” dla niektórych brzmi wręcz jak język obcy – a warto znać objawy, bo można uratować życie nie tylko swoje, a także kogoś innego. To właśnie starałam się przekazać w Biegu do gwiazd – wiedzę, która da nam jakieś podstawy do tego, żeby móc powiedzieć, że coś tam o tej cukrzycy wiemy.

 

Czy zatem Ada to bohaterka, z którą mogłabyś się utożsamić?

Po części tak – mamy ze sobą wiele wspólnego, chociaż nasze życie wygląda całkiem inaczej. Ada to osoba, która choruje także na depresję: chciałam pokazać, jak może wyglądać los osoby chorej, która jest pozbawiona wsparcia bliskich osób. Moja historia była inna, ale cukrzyca to nie taka prosta sprawa, więc czasem mam takie dni, że rozumiem, czemu Ada była taka przybita tym, że cierpi na to schorzenie. Niemniej jednak bardzo lubię Adę i ciężko było mi się z nią rozstawać, kiedy kończyłam pisać książkę: to dla mnie wyjątkowa postać, którą mógłby być  tak naprawdę każdy z nas.

 

Planujesz w takim razie kontynuację? Bieg do gwiazd

Powiem szczerze, że raczej nie, chociaż wiele osób bardzo mnie do tego namawia. Jeśli już, to napisałabym historię widzianą oczami innych bohaterów – może Łukasza lub Leny. Historia Ady jest mi bliska, a wiedza o cukrzycy mogłaby wypełnić karty niejednej opowieści, ale nie wiem, czy znalazłabym w sobie tyle sił, żeby jakoś sensownie skończyć następną część. Zakończenie Biegu do gwiazd jest dosyć mocne i muszę powiedzieć, że jakoś się do niego przywiązałam – a każdy jest w stanie zinterpretować je na swój sposób.

 

Jeśli nie kolejna cześć Biegu do gwiazd, to co ukaże się w następnej kolejności? Pracujesz już nad jakąś książką?

Tak, roboczo tytułuję ją Zdeptane serca. Jaka wyjdzie wersja ostateczna, tego jeszcze nie wiem. Jest to jednak kolejna poruszająca historia – a przynajmniej taką mam nadzieję. Opowiada ona o młodej dziewczynie, Grace, która jest alkoholiczką i stara się ułożyć życie od nowa po ostatniej tragedii, która miała miejsce w jej życiu. Oczywiście wkradnie się tam także romans! Mam nadzieję, że uda mi się ją niebawem skończyć i wydać: jeśli nie w tym roku, to może w przyszłym?

 

Akcja powieści nie będzie się toczyła w Polsce?

Nie, to pierwsza książka, której akcję umieszczam poza granicami Polski, z racji tego, że do tych postaci pasowały mi zagraniczne imiona i nie potrafiłam ich sobie wyobrazić z polskimi odpowiednikami. Zazwyczaj staram się jednak osadzać fabułę w naszej ojczyźnie:  Zdeptane serca będą jednak wyjątkiem, bo od każdej reguły jakiś musi być.

 

Nie boisz się reakcji czytelników? Często można spotkać się z krytyką polskich autorów, którzy umieszczają akcję swoich książek w innym kraju. Zresztą, chyba nie bez powodu. Bez wątpienia najtrafniej opisuje się coś, co zna się z własnego doświadczenia.

Zawsze boję się reakcji czytelników, bo nigdy nie wiem, co będą myśleć o mojej książce, ale jestem dobrej myśli. To głównie historia o walce ze swoim uzależnieniem, własnymi słabościami i uczuciami, więc mało co realia mogą się różnić od tych, które znają polscy czytelnicy. Mam jednak szczerą nadzieję, że Zdeptane serca przypadną im do gustu, bo stylem pisania nie różnią się wiele od tak dobrze ocenianego Biegu do gwiazd.

Jasne, lepiej jest zawsze pisać o tym, co się zna, bo dzięki temu historia jest bardziej autentyczna. Ale czasami trzeba zaszaleć, tylko należy pamiętać, żeby zrobić dokładne poszukiwania w internecie, żeby wszystko było jak najlepiej i jak najdokładniej odzwierciedlone. W końcu nie należy z powieści obyczajowej tworzyć historii science fiction – ani z żadnego innego gatunku, który nie ma być fantastyką w głównym zamyśle.

 

Dominika Smoleń

Dosłownie kilka dni temu Jakub Ćwiek napisał list otwarty do Remigiusza Mroza. Zarzucał mu między innymi niepogłębiony research, przez który jego opisy niepokojąco przypominają notki z Wikipedii. A jak Ty zabierasz się do researchu? Gdzie szukasz potrzebnych informacji?

W wujku Google oczywiście, ale staram się unikać Wikipedii – raczej czytam fora. Znam dobrze język angielski, więc nie przeszkadza mi czytanie w tym języku, a czasem na zagranicznych stronach także można znaleźć coś wartościowego. Niemniej jednak co innego robić research do powieści kobiecej, która opiera się głównie na motywie miłości, a co innego do jakiegoś kryminału lub thrillera. Przy powieściach, które muszą być bardziej tajemnicze i mają mieć jakiś zagadkowy motyw, trzeba spędzić nad każdym detalem naprawdę dużo czasu – dlatego ja się do tego nie zabieram, nie pasuję do profilu takiego autora, bo mam za dużo pomysłów na minutę i zaraz bym się gdzieś zaplątała – bez możliwości wyjścia z jakiejś drogi.

 

Alkoholizm to jednak też dość poważny problem. Z jednej strony często spotykany i na pewno wiemy o nim więcej niż o cukrzycy, ale jednak wczucie się w postać młodej alkoholiczki nie jest takie proste. Znasz kogoś takiego jak Grace?

Moja mama pracuje jako asystent rodziny (w skrócie: pomaga rodzinom z problemami), więc dużo się u mnie słyszy o tego typu sytuacjach, niekoniecznie tyczących się oczywiście ludzi, którym ona pomaga, ale słyszy się opowieści, o różnego rodzaju patologiach społecznych. Mój tata także ma zawód, który jasno pokazuje, jakie mogą być skutki picia alkoholu. Postanowiłam więc, że poruszę ten temat i spróbuje się wcielić w postać, która nie wyobraża sobie swojego życia bez butelki wódki obok. Przy okazji uzmysłowiłam sobie, że ja mam tak z książkami – tyle że mojego nałogu leczyć raczej nie trzeba. Przynajmniej dopóki nie wydaje na powieści wszystkich swoich oszczędności.

 

Rzeczywiście, książki to o wiele bezpieczniejszy nałóg. Kim w takim razie jest Dominika Smoleń na co dzień? Czym się zajmujesz, jeśli akurat nie piszesz (albo czytasz)?

Jestem recenzentką książkową, od wielu lat piszę na blogu Nasz Książkowir (prawie od 5, chociaż wcześniej pisałam jeszcze na innej domenie). To zajmuje mi dużo czasu: bo sporo z niego spędzam na rozmawianiu z czytelnikami czy też innymi blogerami albo po prostu ze współrecenzentkami. Trochę czasu zajmuje mi też robienie zdjęć na naszego Instagrama, którego ostatnio staramy się jak najbardziej rozruszać (serdecznie Was do nas zapraszam!). Oprócz tego studiuję i spotykam się ze znajomymi. Jestem osobą bardzo towarzyską, więc w swoim życiu muszę mieć kontakt z drugim człowiekiem – nawet kierunek moich studiów to potwierdza. Nie mogę zapomnieć także o oglądaniu seriali, słuchaniu muzyki i zabawie z moimi zwierzątkami – bo to zdecydowanie mnie relaksuje!

 

Wygląda na to, że jesteś bardzo zajętą osobą. Trzymam zatem kciuki, żebyś znalazła czas na dokończenie nowej powieści i czekam na jej zapowiedź. Powodzenia!

Dzięki!

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


− 9 = zero

Reklama