Pages Navigation Menu

Polscy autorzy o kotach

Polscy autorzy o kotach

O tym, że koty rządzą internetem, wiadomo nie od dziś. Są dowody na to, że autorzy książek również nie potrafią się im oprzeć. Przedstawiamy wam garść cytatów zdradzających fascynację polskich pisarzy tymi zwierzętami. A jeśli macie jakieś swoje ulubione kocie cytaty, podzielcie się nimi w komentarzach!

 

 

Natomiast ja dam ci podarunek. To będzie kotek. Będziesz z nim mieszkał, czesał go, karmił i codziennie głaskał, bo bardzo to lubi. Za to, jeśli ktoś ciemną nocą zechce wejść tutaj i poderżnąć ci gardło – kotek go zeżre.
Ewa Białołęcka – Tkacz iluzji

 

Ale jeszcze dalsze od światła były koty. Ich doskonałość zatrważała. Zamknięte w precyzji i akuratności swych ciał, nie znały błędu ani odchylenia. Na chwilę schodziły w głąb, na dno swej istoty, i wtedy nieruchomiały w swym miękkim futrze, poważniały groźnie i uroczyście, a oczy ich zaokrąglały się jak księżyce, chłonąc wzrok w swe leje ogniste. Ale po chwili już, wyrzucone na brzeg, na powierzchnię, ziewały swą nicością rozczarowane i bez złudzeń.
W ich życiu pełnym zamkniętej w sobie gracji nie było miejsca na żadną alternatywę. I znudzone w tym więzieniu doskonałości bez wyjścia, przejęte spleenem, sarkały zmarszczoną wargą pełne bezprzedmiotowego okrucieństwa w krótkiej, pręgami rozszerzonej twarzy.
Bruno Schulz – Sanatorium pod klepsydrą

 


Pies słucha i wykazuje zainteresowanie, nawet jeśli nie do końca rozumie słowa. Kot słucha i wykazuje brak zainteresowania, nawet jeśli rozumie, co się do niego mówi.
Dorota Sumińska – Świat według Psa

 


Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
– Kisssi… kisssi – zabełkotał. – Ciiicha noooc… Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
– Spierdalaj – odparł beznamiętnie kocur i oddalił się z godnością.
Tomasz Pacyński – Linia ognia

 


Muszę przyznać, że poza Hrabalem na mój lęk przed śmiercią i brak sensu skutecznym chwilowym znieczuleniem są też koty. Kiedy widzę kota, dziecinnieję natychmiast bez względu na okoliczności. A jak się jest dzieckiem, to ma się daleko do śmierci.
Mariusz Szczygieł – Láska nebeská

 

– Kici, kici koteczku – powiedział wiedźmin.
Kot nieruchomiejąc spojrzał na niego złowrogo, położył uszy i zasyczał, obnażając kiełki.
– Wiem – Geralt kiwnął głową. – Ja ciebie też nie lubię. Żartowałem tylko.
Andrzej Sapkowski – Miecz przeznaczenia

 

 

Ludzie zatrzymali przy sobie koty chyba po to, by mieć na co dzień trochę tajemnicy, czegoś, co nie będzie wielką religią, tylko powszednim obcowaniem z niepewnością. Może zastępują im domowe duchy i skrzaty.
Paweł Sołtys – Mikrotyki

 


Kotu o coś uniwersalnego – poza żarciem – w życiu chodzi. Psu chodzi wyłącznie o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies ją oszczekuje tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot jest panem, pies niewolnikiem. Kot ma pysk wredny, ale inteligentny, pies ma mordę poczciwą, ale debilną. Kot jest wymagającym partnerem człowieka, pies jest jego ślepym i podatnym na upokarzające tresury lokajem.
Jerzy Pilch – Bezpowrotnie utracona leworęczność

 

Kto mieszkał z kotem, ten zna sytuację, kto kota nie zna – może nie uwierzy, ale na ogół – kot zawsze ma rację i jeśli bije, to ci się należy.
Franciszek Klimek – Mruczę, więc jestem

 

Wiersz Wisławy Szymborskiej zasługuje w naszym mniemaniu na to, by przytoczyć go w całości:

Umrzeć – tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
O żadnych skoków pisków na początek.
Wisława Szymborska – Kot w pustym mieszkaniu

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


+ 6 = dwanaście

Reklama