Pages Navigation Menu

„Odkąd pamiętam, szklanka była dla mnie zawsze do połowy pełna” – wywiad z Dorotą Schrammek

„Odkąd pamiętam, szklanka była dla mnie zawsze do połowy pełna” – wywiad z Dorotą Schrammek

Czym zajmuje się na co dzień Dorota Schrammek?

Wstaję najwcześniej z rodziny i najpóźniej kładę się spać. Od dobrych kilku lat wystarcza mi pięć godzin snu. Resztę doby dzielę pomiędzy obowiązki związane z rodziną – jestem mamą trójki dzieci – a pisanie. Bardzo często wyjeżdżam na spotkania autorskie. Prowadzę także warsztaty literackie w szkołach i placówkach wychowawczych. Ale praca to dla mnie… nie praca. To moja pasja, którą kocham tak samo, jak moją rodzinę 🙂 Uwielbiam gotować, zajmować się ogródkiem, bawić z synkami, rozmawiać z córką, wypić wino z mężem.

 

O czym będzie Pani najnowsza książka Winne Wzgórze. Wiara?

To powieść o tym, dlaczego warto czasami w życiu zwolnić i wyciszyć się. Wtedy człowiek zaczyna dostrzegać własne wnętrze i słyszeć, co podpowiada mu serce. Bohaterowie powieści trafiają niemal na odludzie, położone na Pomorzu Zachodnim. Tam rzeczywiście jest problem z zasięgiem komórkowym, z internetem, czasami nawet z zakupami… Zimą trudno jest dostać się samochodem do domostw, gdyż są oddalone od głównej drogi o 200–300 metrów. Bohaterowie powieści początkowo nie są zachwyceni nową sytuacją. Jednak z czasem zaczyna się to zmieniać. Zaczynają dostrzegać przyrodę, naturę, widzą drugiego człowieka… Nowa sytuacja zaczyna przywracać im wiarę w ludzi.

 

Winne Wzgórze to takie Bieszczady – bohaterowie „rzucają wszystko” i przyjeżdżają do nich w poszukiwaniu spokojnego miejsca. Pani również zdarza się tak wszystko rzucić i wyjechać w jakieś ciche miejsce, gdzie może się Pani zresetować?

Tak! Bardzo często! Dwa dni temu byłam w miejscu, gdzie po drodze jechały furmanki, a samochód był rzadkością. I to nie było gdzieś daleko, ale zaledwie sto kilometrów od Szczecina. Gdy jadę w takie miejsce, zwalniam, otwieram okno w samochodzie i mocno wciągam powietrze. Pachnie polem, skoszoną trawą, ziołami, kwieciem, kwitnącym białym bzem. Słyszę ptaki, bzyczenie pszczół, przepuszczam zające i lisy, które nie przejmują się jadącym autem i patrzą na mnie z ciekawością. Czasami zatrzymuję się i wyszukuję wzrokiem to, co zawsze wyszukiwałam w dzieciństwie: gdzie jest koniec jednego pola a początek pola drugiego. Szukam miedzy, na której zazwyczaj rosną grusze, lekko przygarbione, dzielące, a jednocześnie łączące… Nic mi więcej do szczęścia nie trzeba. Uwielbiam naturę! Winne Wzgórze umieszczone są na terenie Pojezierza Drawskiego. To niemal dziewiczy teren. Mieszkańcy tamtejszych wsi spotykają się w majowe wieczory pod krzyżem, aby wspólnie odprawić nabożeństwo. Domy mają okiennice, werandy są drewniane… A pod oknami kwitną malwy. To jest po prostu cudowne!

 

Wiara. Nadzieja. Miłość. Tak brzmią podtytuły trylogii o Winnych Wzgórzach. Czy te wartości okażą się ważne w życiu bohaterów? Czy są ważne w Pani życiu?

Te wartości są ważne i w życiu bohaterów, i w moim. I niekoniecznie powinny być postrzegane przez pryzmat katolicyzmu. Odkąd pamiętam, szklanka była dla mnie zawsze do połowy pełna. Gdy budzę się rano, mam wybór: albo narzekać, albo przeżyć dzień z uśmiechem. Wybieram to drugie, co nie oznacza, że moje życie jest usłane różami. Jest takie samo, jak innych kobiet. Ale po to mamy mieć w sobie wiarę – wiarę w dobry dzień, w dobro ludzi – aby nam się żyło lepiej. A jeżeli wiary nie mamy, to miejmy chociaż nadzieję. Wiara i nadzieja, połączone razem, dadzą nam miłość. Te trzy słowa okażą się także istotne dla bohaterów cyklu Winne Wzgórze. Mam nadzieję, że czytelnicy także będą z nich czerpać.

 

Wydawca opisał Pani książkę jako opowieść o sile przypadku. Wierzy Pani, że to on rządzi naszym życiem? A co z przeznaczeniem?

Wierzę w siłę przypadku, podyktowaną jednak przeznaczeniem 😉 Trochę przewrotnie, ale myślę, że zrozumiale. Wierzę w znaki dawane nam przez los. Tylko od nas zależy, czy umiemy je odczytywać. Wierzę w wysłanników losu, wierzę w anioły. W moim życiu było tyle przypadków, że nie mam prawa w cokolwiek wątpić. I podobny los zgotowałam bohaterom książki.

 

Winne Wzgórze. Wiara będą Pani dziesiątą książką. Którą z dotychczas wydanych uważa Pani za najlepszą?

Najlepsza dopiero czeka na napisanie J

 

Czyta Pani polskich autorów?

Tak. Z niektórymi z tych autorów nawet się przyjaźnię 🙂 Czytam Magdalenę Witkiewicz, Alka Rogozińskiego, Anię Sakowicz, Anitę Scharmach, Monikę Gut-Samborską, Anię Piecyk, Dorotę Milli i wielu, wielu innych. Polscy autorzy po prostu doskonale piszą!

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


− 2 = cztery

Reklama